Realistyczne spojrzenie na zagrożenie nożem
Jak naprawdę wygląda atak nożem
Większość osób ma w głowie obraz ataku nożem z filmów: dwóch ludzi stoi naprzeciwko siebie, nóż jest wyraźnie widoczny, obaj coś krzyczą, robią „pozy”, a ciosy są szerokie i powolne. Prawdziwe ataki nożem są niemal zawsze inne: chaotyczne, szybkie, z bardzo małego dystansu i często z zaskoczenia.
Napastnik nie chce pojedynku, tylko przewagi. Zbliża się tak, żebyś nie zdążył zareagować, odwraca twoją uwagę słowami lub gestem, a nóż pojawia się w ostatniej chwili. Ciosy przypominają bardziej „dźganie maszynowe” niż pojedyncze, czytelne pchnięcie. Wiele osób po ataku mówi: „w ogóle nie widziałem noża, dopiero potem zorientowałem się, że coś jest nie tak”.
Dlatego fundamentem realistycznej obrony przed nożem jest praca na dystansie, ucieczce i prostych osłonach, a nie próby „łapania ręki z nożem w powietrzu”. Osoba początkująca nie nadrobi reakcją i techniką tego, co napastnik zyskuje zaskoczeniem i ostrą krawędzią.
Priorytety: przeżyć, uciec, wezwać pomoc
Cel obrony przed nożem nie jest sportowy. Nie chodzi o „wygraną walkę” czy „skarcenie” agresora. Jedynym sensownym celem jest przeżyć, wyrwać się z sytuacji i jak najszybciej znaleźć się w miejscu, gdzie napastnik nie ma do ciebie dostępu: za drzwiami, za zamkiem, za grupą ludzi, pod opieką służb.
Realistyczna kolejność wygląda tak:
- Unikaj – nie wchodź w miejsca i sytuacje, gdzie ryzyko jest oczywiste, albo wycofaj się, gdy widzisz, że atmosfera się „zagęszcza”.
- Ucieknij – kiedy czujesz zagrożenie, nie czekaj na pierwszy cios. Odchodzenie, zwiększanie dystansu, przechodzenie na drugą stronę ulicy to też obrona.
- Krótko chroń się i twórz przestrzeń – jeśli atak już się zaczął, twoja rola to przetrwać pierwsze sekundy, osłonić najważniejsze części ciała i „wyrwać się” z zasięgu noża.
- Wezwij pomoc – kiedy tylko zyskasz kilka sekund względnego bezpieczeństwa, wołaj głośno, dzwoń na numer alarmowy lub szukaj osób, które realnie mogą pomóc.
Plan treningu ma przygotować ciało i głowę dokładnie do tej sekwencji, a nie do wymiany ciosów z uzbrojonym przeciwnikiem.
Gdzie najczęściej dochodzi do ataków nożem
Ataki z nożem to nie tylko „ciemne uliczki”. Bardzo często pojawiają się:
- w trakcie kłótni pod wpływem alkoholu lub innych substancji,
- w kontekście rabunku – „dawaj portfel/telefon”,
- w relacjach bliskich: domowe awantury, silne konflikty, zazdrość.
To ważne, bo zupełnie inaczej zachowuje się agresor, który chce szybko zabrać rzecz i uciec, a inaczej ktoś, kto ma emocjonalny motyw i „nakręca się” gniewem. Dla początkującego kluczowy wniosek jest prosty: nie zakładaj, że zobaczysz nóż z daleka i będziesz miał czas się szykować. Trening musi uczyć reagować z minimalnego dystansu i w ciasnych, chaotycznych przestrzeniach.
Dlaczego proste rzeczy są trudne pod wpływem adrenaliny
Nawet prosty ruch – krok w tył, zasłonięcie szyi, skręt ciała – robi się zaskakująco trudny, gdy nagle skacze poziom adrenaliny. Serce bije szybciej, oddech się spłyca, a mięśnie napinają. Pojawia się „tunel” w polu widzenia: widzisz tylko napastnika, albo wręcz tylko fragment jego ciała. Ręce drżą, głos się łamie, trudno trafić palcem w przycisk telefonu.
Dlatego plan 4 tygodni opiera się na bardzo prostych ruchach, powtarzanych dziesiątki razy w warunkach kontrolowanych. Celem nie jest perfekcyjna technika, tylko to, aby w stresie ciało miało choć jeden–dwa znane, automatyczne odruchy: cofnąć się, zasłonić wrażliwe miejsca, ruszyć do najbliższych drzwi.
Nóż jako przewaga taktyczna, nie „kolejna broń”
Nóż daje ogromną przewagę w zwarciu. Wystarczy krótkie trafienie, żeby uszkodzić naczynie, nerw, ścięgno. Nawet człowiek w dobrej formie może szybko tracić siły, gdy dochodzi do głębokich ran. W dodatku nóż jest mały, łatwy do ukrycia i natychmiast gotowy do użycia.
Dla osoby początkującej ważna jest jedna myśl: nie próbujesz „wyrównać szans” z uzbrojonym napastnikiem. Trening nie zrobi z ciebie „mistrza noża”, tylko ma zminimalizować szkody i zwiększyć szansę na ucieczkę. To duża różnica w nastawieniu – zamiast szukać sposobu na „pokonanie” przeciwnika, szukasz każdej okazji, by się odłączyć od sytuacji i wyjść żywy.
Zasady bezpieczeństwa i granice samoobrony
Bezpieczne ramy treningu z nożem treningowym
Ćwiczenia obrony przed nożem muszą być bezpieczne, inaczej szybko skończą się kontuzją albo zniechęceniem. Podstawowe zasady:
- Zero ostrej broni – używasz wyłącznie noży treningowych: gumowych, z tworzywa lub miękkiego materiału. Żadnych „na próbę ostrym, ale delikatnie”.
- Jasne role i tempo – osoba „z nożem” i osoba „broniąca się” wiedzą, co robią. Zaczyna się powoli, dopiero po opanowaniu ruchu dodaje się prędkość i chaos.
- Kontrola emocji – ćwiczenie „na złość” lub w stanie silnej frustracji to prosty przepis na realny konflikt. Przerwa jest częścią treningu.
- Obserwator lub trener – ktoś trzeci, kto patrzy z boku, może przerwać ćwiczenie, gdy widzi, że eskaluje.
Nawet podczas ćwiczeń z nożem treningowym można zrobić sobie poważną krzywdę uderzeniami, upadkiem na twardą powierzchnię albo „szarpnięciem” stawu. Bezpieczeństwo i higiena treningu to fundament.
Granice prawne samoobrony
Prawo w różnych krajach różnie formułuje obronę konieczną, ale ogólny sens jest podobny: możesz użyć siły, aby odeprzeć bezpośredni, bezprawny atak, stosując środki możliwie proporcjonalne do zagrożenia. Problemy zaczynają się, gdy:
- atak już się skończył, a ty nadal bijesz lub kopiesz napastnika,
- gonisz uciekającego agresora, żeby „dać mu nauczkę”,
- używasz narzędzi w sposób, który łatwo zinterpretuje się jako zamiar poważnego zranienia.
Różnica między obroną a rewanżem jest kluczowa. Jeśli udało ci się uciec – obrona się zakończyła. Wracanie „po swoje” to już nie jest samoobrona, nawet jeśli emocjonalnie czujesz, że masz „moralne prawo”. Plan treningu mentalnie ustawia cię na jednym kierunku: odłączyć się, dojść w bezpieczne miejsce, zgłosić policji.
Warto zapoznać się z przepisami swojego kraju i skonsultować się z prawnikiem lub instruktorem, który ma doświadczenie w analizie realnych spraw, nie tylko w teorii.
Dlaczego noszenie noża „do obrony” jest ryzykowne
Wiele osób po pierwszym zetknięciu z tematem myśli: „zacznę nosić nóż, wtedy będę się miał czym bronić”. To jedna z najniebezpieczniejszych iluzji. Kilka praktycznych argumentów:
- Eskaluje konflikt – wyjęcie noża w sprzeczce słownej przenosi sytuację na inny poziom. Druga strona też może wyciągnąć broń lub zaatakować gwałtowniej.
- Może zostać odebrany – jeśli nie trenowałeś regularnie walki nożem, szansa, że utrzymasz broń w chaosie, jest niewielka. Nóż w ręku agresora, który przed chwilą był nieuzbrojony, to ogromne pogorszenie sytuacji.
- Odpowiedzialność karna – nawet jeśli obronisz się, użycie noża bardzo komplikuje ocenę prawną twojego zachowania.
Dla początkujących praktyczne podejście jest proste: nie buduj planu bezpieczeństwa w oparciu o to, że „wyjmiesz własny nóż i wszystko rozwiążesz”. Skup się na głowie, dystansie i nogach do ucieczki.
Prosty kodeks zachowania w sytuacjach zagrożenia
Żeby nie gubić się w teoriach, pomocna jest krótka, jasna hierarchia:
- Unikaj: jeśli widzisz, że grupa ludzi jest agresywna, pijana, krzyczy – idź inną drogą.
- Rozmawiaj, ale z dystansu: przy konflikcie słownym trzymaj 1,5–2 kroki odstępu, nie pozwól, by ktoś wchodził ci „na klatkę piersiową”.
- Oceniaj ręce: przy napiętej rozmowie choć część uwagi trzymaj na dłoniach drugiej osoby – gdzie są, czy nie znikają w kieszeni.
- Ucieknij przy pierwszej szansie: jeśli czujesz, że zaraz „wybuchnie”, przerwij, odwróć się półbokiem i odejdź, nie czekając na „jasny sygnał”.
- Walcz tylko o ucieczkę: jeśli atak się zaczął, twoje działania fizyczne mają służyć tylko wyrwaniu się z zasięgu noża.

Fundamenty: postawa, dystans, świadomość sytuacyjna
Naturalna postawa obronna zamiast pozy z filmu
Osoba początkująca zwykle czuje się sztucznie w „pozie bojowej”. Dodatkowo twarda, szeroka postawa może wyglądać prowokująco i zachęcać do eskalacji. Lepsza jest naturalna garda, którą łatwo wytłumaczyć gestem „uspokajania” i która nie wygląda bojowo.
Elementy naturalnej postawy obronnej:
- ciało ustawione półbokiem, nie „na wprost” – trudniej trafić w centrum klatki piersiowej,
- jedna noga lekko z przodu, druga z tyłu, ciężar ciała podparty na obu – gotowość do kroku w tył lub w bok,
- ręce uniesione na wysokość klatki/ramion, dłonie otwarte, skierowane do napastnika – może to wyglądać jak gest „spokojnie, nie chcę problemów”, a jednocześnie chroni głowę i szyję,
- broda lekko schowana, barki minimalnie uniesione – dodatkowa osłona dla szyi.
W treningu początkowym wiele pracy to po prostu wchodzenie i wychodzenie z tej postawy, tak aby ciało przy napięciu automatycznie ustawiało się w bezpieczniejszy sposób.
Dystans bezpieczeństwa i wycofywanie się bez odwracania pleców
Dystans bezpieczeństwa to taka odległość, z której osoba z nożem nie może cię dosięgnąć jednym krokiem i jednym zamachem. W praktyce dla dorosłych to zwykle ok. 2–3 długości ramion. Z tej odległości widzisz więcej i masz szansę na reakcję.
Typowy błąd to odwrócenie się plecami i energiczny odskok, który w filmach wygląda dynamicznie. W realnej sytuacji, jeśli zrobisz to zbyt wcześnie, dajesz napastnikowi darmowe metry pościgu, a przy tym tracisz z oczu jego ręce. Zamiast tego trenuje się:
- kroki w tył z utrzymaniem kontaktu wzrokowego,
- poruszanie się łukiem – lekko w bok i w tył, aby wyjść z linii ataku i przy tym zbliżać się do wyjścia lub ludzi,
- utrzymywanie minimum jednego–dwóch kroków przewagi nad napastnikiem.
Proste ćwiczenie: w domu wybierz ścianę, stanij przy niej w naturalnej postawie, a potem ćwicz cofanie się „po łuku” w kierunku drzwi, cały czas patrząc na wyobrażonego agresora. Celem jest uniknięcie „zapędzenia w róg”.
Sygnały ostrzegawcze poprzedzające wyciągnięcie noża
Nóż rzadko materializuje się znikąd. Często poprzedzają go specyficzne zachowania, na które można się wyczulić:
- Ręka znika z pola widzenia – w kieszeni bluzy, za plecami, pod kurtką.
- Jedna strona ciała jest „schowana” – napastnik staje półbokiem i „zasłania” stronę z nożem.
- Fałszywe uspokajanie – słowa typu „spokojnie, nie o to chodzi”, ale ciało wchodzi coraz bliżej, często z lekkim uśmiechem lub udawaną uprzejmością.
- Skokowa zmiana tonu – z pozornie normalnej rozmowy nagły krzyk, wulgaryzmy, wybuch.
Reakcja na pierwsze ruchy ręki z nożem
Początkujący często wyobraża sobie atak nożem jako wolny, szeroki zamach z filmu. W realu nóż zwykle pracuje krótko, szybko i z bliska – jak pchnięcia tłuczkiem do mięsa, a nie pojedynczy „cios finałowy”. Dlatego zamiast uczyć się widowiskowych bloków, lepiej zająć się pierwszą sekundą – momentem, w którym ręka z nożem „rusza z miejsca”.
Podstawowy schemat działania jest prosty: reagujesz na sylwetkę, nie na ostrze. Oko i tak nie nadąży za samym ruchem noża, ale wychwyci duży ruch ramienia, barku, biodra. Twoja reakcja ma trzy filary:
- zejście z linii ataku – krok w bok lub po skosie, aby ostrze nie wchodziło w centralną linię ciała,
- osłona krytycznych stref – wolna ręka chroni szyję i twarz, barki i broda „zwijają się” w kierunku klatki,
- przyklejenie się lub całkowite odklejenie – w niektórych scenariuszach lepiej złapać rękę z nożem i „przykleić się” do agresora, w innych jedyną opcją jest skokowy dystans i szukanie przeszkód między wami.
Na pierwszym etapie nie analizujesz, „czy to zamach od góry, czy od dołu”. Trenujesz automatyczne włączenie: krok w bok + osłona głowy/szyi. Dopiero na tym fundamencie układa się bardziej precyzyjne reakcje.
Struktura 4‑tygodniowego planu treningu
Cały plan można robić samodzielnie lub z partnerem, 3 razy w tygodniu po 30–40 minut. Klucz to systematyczność i powolne budowanie złożoności, a nie „udawanie ulicznej walki” już w pierwszym tygodniu.
Tydzień 1: ruch, postawa i dystans bez noża
Przez pierwsze dni wszystko dzieje się „na sucho”, bez narzędzi. Celem jest, żeby ciało nauczyło się trzech rzeczy: przyjmowania naturalnej gardy, poruszania się w tył i w bok, utrzymywania dystansu z drugą osobą.
Ćwiczenie 1: wejście w naturalną postawę na sygnał
To proste zadanie uczy, by ciało „z automatu” ustawiało się bezpieczniej, gdy coś cię zaskoczy.
- Stoisz swobodnie, ręce wzdłuż ciała, patrzysz przed siebie.
- Druga osoba (lub timer w telefonie) daje losowy sygnał: klaśnięcie, komenda głosowa, dźwięk.
- Na sygnał wchodzisz w naturalną postawę obronną: półbok, jedna noga z przodu, ręce w górze (gest „spokojnie”).
- Trzymasz postawę 3 sekundy, wracasz do swobodnej pozycji.
Na początku wykonaj 3–4 serie po 10 powtórzeń. Z czasem sygnał powinien być coraz bardziej losowy, żebyś nie „odliczał w głowie”.
Ćwiczenie 2: cofanie się po łuku
To rozwinięcie prostego chodzenia w tył – z celem: wyjść w kierunku wyjścia lub ludzi, a nie dać się wcisnąć w róg.
- Wybierz w pokoju „wyjście ewakuacyjne” – np. drzwi lub okno balkonowe.
- Stań 3–4 kroki od tego punktu w naturalnej postawie, twarzą do wyobrażonego agresora.
- Twoje zadanie: cofnąć się po miękkim łuku tak, aby wylądować przy „wyjściu”, nie odwracając pleców i nie krzyżując nóg.
- Powtórz w obie strony (łuk w prawo i w lewo).
Dobrą wskazówką jest wyobrażenie, że napastnik stoi tam, gdzie teraz jest aparat w telefonie – cofając się, cały czas utrzymujesz go w kadrze. 10–15 wędrówek po łuku w jedną sesję wystarczy.
Ćwiczenie 3: dystans z partnerem
Przyda się druga osoba, ale nie potrzebujesz sprzętu.
- Stańcie naprzeciwko siebie. Ty w naturalnej postawie, partner swobodnie.
- Partner ma zadanie: spokojnie wchodzić w twoją przestrzeń, robiąc małe kroki do przodu.
- Twoim zadaniem jest utrzymać co najmniej dwa kroki dystansu, cofając się po łuku i korygując ustawienie ciała.
- Partner może czasem przyspieszyć krok, zrobić „zryw”, ale bez biegu.
Rób 3 rundy po 1–2 minuty, zmieniając rolę. Celem nie jest ucieczka z pokoju, tylko „trzymanie muru” między wami w postaci dystansu.
Tydzień 2: wprowadzenie noża treningowego i pracy z rękami
W drugim tygodniu pojawia się nóż treningowy – najlepiej miękki, o zaokrąglonych krawędziach. Tempo jest nadal wolne. Uczysz się rozpoznawać ruch ręki z narzędziem, osłaniać się i minimalnie sterować dystansem.
Ćwiczenie 4: rozpoznawanie strony z nożem
Zaczyna się od zwykłego patrzenia na ciało drugiej osoby. Bez pośpiechu.
- Partner trzyma nóż treningowy w jednej dłoni, rękę ma wzdłuż ciała lub lekko z przodu.
- Stoi w odległości kilku kroków i co kilka sekund zmienia rękę: przekłada nóż za plecami lub przed sobą.
- Twoje zadanie: na głos mówić „lewa” lub „prawa” tak szybko, jak zauważysz zmianę.
- Potem dodaj więcej realizmu: partner chodzi powoli, lekko się obraca, czasem „chowa” broń za biodrem.
To proste zadanie przeciwdziała tunelowi na twarzy – uczysz się patrzeć na całe ciało, a szczególnie na dłonie.
Ćwiczenie 5: osłona głowy i szyi przy wolnych pchnięciach
To pierwszy kontakt z realnym „trajektorią” noża, ale w tempie wręcz przesadzonym, jakby w zwolnionym filmie.
- Partner stoi krok przed tobą z nożem treningowym opuszczonym w dół.
- W naturalnej postawie trzymasz ręce na wysokości klatki, dłonie otwarte.
- Partner powoli (!) wykonuje pchnięcia w okolice brzucha, klatki, czasem szyi – jedno pchnięcie na 2–3 sekundy.
- Twoje zadanie: nie próbujesz łapać noża. Używasz przedramion i dłoni jak tarczy, przyklejonej do głowy i szyi, lekko schowanej brody i barków oraz kroków w bok/tył, by zjechać z linii.
Na tym etapie ważniejszy jest nawyk „zamykania się” (głowa, szyja) i ruchu nóg niż idealny blok. 2–3 rundy po 2 minuty w wolnym tempie w zupełności wystarczą.
Ćwiczenie 6: wejście i wyjście z kontaktu
Ten element jest trudniejszy, więc tempo musi zostać kontrolowane niemal przesadnie.
- Partner stoi blisko, z nożem treningowym przy biodrze lub brzuchu, ostrze „schowane”, ale widoczne.
- Na sygnał wykonuje powolne pchnięcie w twoją stronę.
- Ty wykonujesz: krok po skosie (zejście z linii) + osłona drugą ręką + krótkie „przyklejenie się” do ramienia z nożem – łokieć partnera trafia pod twoje przedramię lub pachę.
- Po sekundzie, zamiast „walczyć o broń”, odklejasz się: robisz 2–3 szybkie kroki w tył, obracając się lekko łukiem w stronę wyjścia.
To ćwiczenie uczy, że chwyt czy kontakt z ręką uzbrojoną jest tylko chwilą, która ma dać szansę na odklejenie się, a nie początkiem „pchania się w zapasy na śmierć i życie”.
Tydzień 3: proste scenariusze z naciskiem na ucieczkę
Od trzeciego tygodnia wprowadza się krótkie „historyjki” – mini-sytuacje. Tempo nadal jest ograniczone, ale pojawia się więcej nieprzewidywalności i element „gdzie jest wyjście?”.
Ćwiczenie 7: „ściana za plecami”
Jednym z gorszych scenariuszy jest bycie przyciśniętym do ściany. Nauka wyjścia z takiej pozycji daje duży zastrzyk pewności siebie.
- Stań tyłem lub półbokiem do ściany, 10–20 cm od niej. Partner z nożem treningowym stoi krok przed tobą.
- Na sygnał zaczyna wolną, naciskającą serię pchnięć, głównie w tułów.
- Twoje zadania, w kolejności priorytetów:
- osłonić głowę i szyję,
- zejść z linii ciała – krok po skosie tak, by „wypaść” z osi między napastnikiem a ścianą,
- od razu po wyjściu z osi – jeszcze 2–3 kroki po łuku, by ściana znalazła się z boku, a nie za plecami.
Na razie nie ma kontrataków. Mierzysz sukces tym, czy w 2–3 sekundzie ćwiczenia ściana przestaje być za twoimi plecami.
Ćwiczenie 8: „wyjście do drzwi”
Tu pojawia się element orientacji przestrzennej. Dobrze, jeśli w sali lub pokoju naprawdę są drzwi, do których można podejść.
- Ustal w pomieszczeniu punkt ucieczki – faktyczne drzwi lub „wyobrażone wyjście” oznaczone np. taśmą.
- Ty i partner stoicie gdzieś w pokoju, za każdym razem w innym miejscu, twarzą do siebie.
- Partner ma nóż treningowy w dłoni, ale przy ciele, niekoniecznie grożąc nim od razu.
- Na sygnał partner zaczyna zbliżać się agresywnie, może wykonać 1–2 powolne pchnięcia w trakcie.
- Twoim celem jest jak najszybciej „odkleić się” w kierunku wyjścia: zejście z linii, osłona, kilka kroków po łuku – i dotknięcie drzwi.
Po każdej rundzie zmieńcie startowe ustawienie, żebyś nie biegł na autopilocie w jedną stronę. 5–6 krótkich powtórzeń na sesję robi robotę.
Ćwiczenie 9: krótka werbalizacja i ruch
W realnym starciu ciało często „zamraża się” na słowach. Dlatego dobrze połączyć podstawową komunikację z ruchem obronnym.
- Partner zaczyna od słownej zaczepki, np. „Dawaj telefon”, „Chodź, pogadamy z boku”. Scenariusz nie musi być teatralny, byle był choć trochę realistyczny.
- Ty odpowiadasz jednym krótkim zdaniem – np. „Nie chcę problemów”, „Nie, zostaw mnie” – i jednocześnie wchodzisz w naturalną postawę, robiąc półkrok w bok, zwiększając dystans.
- Partner w losowym momencie wyciąga nóż treningowy – może od razu, może po 2–3 zdaniach.
- Gdy tylko zobaczysz narzędzie lub rękę „gubiącą się” w ubraniu, twoim priorytetem jest dystans: krok po skosie, osłona, wycofanie po łuku (jak w poprzednich ćwiczeniach).
Zrób kilka rund, potem zamieńcie się rolami. Chodzi o przełamanie nawyku „stania w miejscu i gadania w nieskończoność”.
Tydzień 4: kontrolowany chaos i realniejsze tempo
Na tym etapie masz już oswojenie z pozycją, nogami, sygnałami ostrzegawczymi i prostymi reakcjami. Czas na zwiększenie dynamiki, ale nadal w jasno określonych ramach. To nie ma być „walka na ostre noże”, tylko bezpieczne oswojenie z chaosem.
Ćwiczenie 10: „burza pchnięć” w kontrolowanym tempie
To klasyczny element treningu obrony przed nożem, ale robiony świadomie i bez ambicji „nie dam się trafić ani razu”. Tu bardziej chodzi o zarządzanie paniką.
- Partner stoi krok przed tobą, nóż treningowy trzyma nisko.
- Na sygnał zaczyna wykonywać serię krótkich pchnięć w okolice tułowia, na umiarkowanej prędkości (takiej, byś miał szansę reagować).
- Twoje zadanie:
- utrzymać brodę schowaną i barki uniesione,
- osłaniać się przedramionami jak tarczą,
- krokami w przód/tył/bok „psuć” kąt ataku – nie zostawać na linii i nie cofać się na wprost,
- po 2–3 sekundach włączyć próbę „odklejenia się” – mocniejszy krok po skosie i wyjście z zasięgu.
Ustalcie z góry czas trwania rundy, np. 5–7 sekund. To krótko, ale intensywnie. Zrób 4–6 takich mini-rund w jednej sesji, z przerwami i zmianą ról.
Ćwiczenie 11: scenariusz „krótki atak i ucieczka”
Ćwiczenie 11: scenariusz „krótki atak i ucieczka”
Większość realnych ataków nożem trwa bardzo krótko – kilka sekund chaosu, a potem rozbiegnięcie się stron. Tu uczysz się r
